| |

postheadericon Wartość witalna seksu

Wartość witalna seksu w każdym społeczeństwie, jako przedmiot szeroko pojmowanej polityki spoiecznej, była i jest zależna od rozwoju wiedzy biologicznej. W społeczeństwach, które nie zdawały sobie sprawy ze związków między aktem seksualnym a zapłodnieniem, wartość witalna była wartością hedonistyczną, powiązaną ze sprawnościami technicznymi, jak i zabiegami magicznymi ukierunkowanymi na wiązanie partnera czy intensyfikację samego aktu. W judaizmie widzimy silne powiązanie sprawy rozrodu z rozkoszą, jako jedną z wartości witalnych człowieka (jest mowa o nasieniu Abrahama i kobiecie bezpłodnej „jako to uschnięte drzewo”, jak i o licznych represjonowanych, czy nierepresjonowanych rozkoszach cielesnych w Starym Testamencie). Rozród staje się wartością nadrzędną i podporządkowuje sobie rozkosz lub nawet negatywne emocjonalnie doznania erotyczne, a poparty instytucjonalizacją seksu w mo- nogamicznym małżeństwie, stanowi model organizacji społecznej dla wszelkich wspólnot plemiennych zmieniających styl życia z wędrownego na osiadły, z myśliwsko-zbierackiego czy koczowniczo-pasterskiego na rolniczy.

Współczesny rozwój wiedzy, stwierdzający taki stopień zależności między aktem płciowym a zapłodnieniem, że pozwala go regulować zgodnie z wolą człowieka 6, stworzył warunki do ponownego rozdzielenia rozrodu i rozkoszy. Antykoncepcja umożliwiła współżycie seksualne bez groźby zapłodnienia dla jednych i bez możliwości zapłodnienia dla innych. Jakkolwiek „dziś” czynności rozrodcze są związane z pożyciem seksualnym, jak i ciążą osoby podejmującej decyzje prokreacyjne, to „jutro” system społeczny może stanąć wobec konieczności organizowania i kontrolowania sztucznego zapłodnienia, rodzicielek nie będących matkami czy nie związanych pożyciem seksualnym z ojcem („dzieci z probówki” i płód hodowany w łonie innej kobiety), obok regulowania i kontroli pozarozrodczych zachowań seksualnych.

Losowe Cytaty

Prawda nie sprawia w świecie tyle dobrego, ile złego sprawiają jej pozory. La Rochefoocauld
Przyjaźń jest jak dające cień drzewo, pod którym szukam wytchnienia. Samuel Taylor Coleridge (1772-1834)
Ręka, jeśli się ją pogłaszcze, będzie w oczach piękniejsza. Peter Altenberg
Właściwie to nawet trochę żałuję, że udałem się jakoś taki, że dużo wiem, i prawie wszystko przemyślałem. Co z tego mam? Nic. Tylko zniechęcenie . Tadeusz Konwicki, Zwierzoczłekoupiór

Komentarz