bateria do laptopa | http://www.gdzieciaki.pl/jak-pomoc-dziecku-w-nauce-czytania/ |

postheadericon TEORIA MARAŃONA

Marańon (1930) dowodził, że każda istota jest dwupłciowa. Pod wpływem hormonów jedna z pici staje się dominująca, jednakże bez możliwości całkowitego usunięcia pozostałej. Jego zasadnicza teza opiera się na progresywnym różnicowaniu płci od obojnactwa do gonochoryzmu, odpowiednio do stopnia dojrzałości rozwojowej gatunku. Mężczyzna pragnie stawać się coraz bardziej mężczyzną – kobieta kobietą. Płeć męska jest „progresywna”, a żeńska „regresywna”. Oznacza to, że tylko mężczyzna osiąga pełne stadium rozwojowe charakterystyczne dla swojego gatunku. Kobieta w swoim ogólnym i seksualnym rozwoju zostaje zahamowana od okresu dojrzewania przez przygotowanie do macierzyństwa rozwój ważnych dla niego cech psychicznych i fizycznych pochłania dużą część energii, którą mężczyzna zużywa między innymi dla celów seksualnych. W związku z tym Simmel (1945) wysunął nawet tezę, że zaspokojenie potrzeb seksualnych zmierza do tego, aby uwolnić mężczyznę od więzi, a pozostawić w nich kobietę. Tezę tę podbudował twierdzeniem, że po zaspokojeniu seksualnym mężczyzny znika u niego motyw, który stwarzał impulsy do zainteresowania kobietą, podczas gdy ciąża lub potrzeba uzyskiwania wsparcia i opieki czynią tę więź konieczną dla kobiety. Rozważania powyższe zdają się być dość powierzchowne, gdyż analizują całokształt skomplikowanych mechanizmów regulujących współżycie mężczyzny z kobietą jedynie poprzez pryzmat zaspokojenia seksualnego z pominięciem innych istotnych potrzeb człowieka (potrzeby kontaktu emocjonalnego, sensu życia itp.), a także potrzeb indywidualnych wytwarzanych w toku życia w społeczeństwie.

Losowe Cytaty

Zaakceptujcie fakty. Zróbcie to, ponieważ akceptacja tego, co się wydarzyło, jest pierwszym krokiem do sprostania ich konsekwencjom. William James
Tyle jest gatunków wiary, ile istnieje religii na ziemi. Denis Diderot
Nie ma prawdziwej męskości bez deka delikatności.
Nie gniewam się i choć się serce rwie, / Stracone szczęście me - nie gniewam się. Heinrich Heine (1797 - 1856)

Komentarz