| |

postheadericon Rozmaite postacie bolesnego miesiączkowania

W dawniejszych czasach rozróżniano rozmaite postacie bolesnego miesiączkowania : dysmenorrhoea nervosa, injlammatoria, congestiva, ovarica. Już sam taki podział dowodził, że przyczyny wywołujące bolesne miesiączkowanie mogą być różne, co odpowiadało rozmaitym typom klinicznym tego cierpienia.

Obecnie rozróżnia się w zasadzie tylko dwie postacie bolesnego miesiączkowania: pierwotną (dysmenorrhoea primaria) i wtórną (dysmenorrhoea secundaria), tj. postać, w której bóle pojawiły się przy pierwszej miesiączce (33% ogólnej liczby przypadków), i postać, w której bóle wystąpiły po pierwszej, prawidłowej, bezbolesnej miesiączce lub po kilku miesiączkach.

Biorąc pod uwagę patogenezę tego cierpienia można by podzielić bolesne miesiączkowanie na dwie kategorie, tj. dysmenorrhoea mechanica i dysmenorrhoea congestiva. Pojęcie dysmenorrhoea mechanica dowodzi istnienia pewnych przeszkód mechanicznych, które powodują, że wydalenie krwi miesięcznej z jamy macicy wymaga energicznych skurczów tego narządu bądź to ze względu na jej wielką ilość, bądź też na trudności, jakie stawia wąski kanał szyjki. Zwolennicy tej teorii widzieli przyczynę bolesnego miesiączkowania przede wszystkim w domniemanych wadach rozwojowych macicy

– 1zluszczaniu się błoi.y śluzowej w dużych płatach (dysmenorrhoea membranácea), których wydalanie powodowało silne skurcze mięśnia macicznego.

Losowe Cytaty

Życie to misja. Każda inna definicja życia jest fałszywa i prowadzi tych, którzy ją wyznają, na manowce. Religia, nauka, filozofia, chociaż nadal różnią się w różnych punktach, zgadzają się, że każde istnienie jest celem. Giuseppe Mazzini
Wspinanie się ma granice, upadek nie.
Nie pożądaj żony bliźniego swego na daremno.
Odmienny obraz każde widzi oko/ I każde ucho inny słyszy śpiew,/ A każde serce, gdy wejrzeć głęboko,/ Ukaże własną sromotę i grzech. / Diabły ukryte pod ludzkim przebraniem/ Na koniec piekieł zasiedlą podziemia,/ Lecz dobroć, przyjaźń i miłość powstanie/ Z dna serca biednego stworzenia. Dean. R. Koontz

Komentarz