2kc | |

postheadericon Moralność seksualna godnościowa

Moralność seksualna wzajemnościowa traktuje seks jako dziedzinę życzliwości dla innych, ustalając zakres jej akceptowania jako powszechny, a wprowadzone ograniczenia są powodowane dobrem rodziny. Działania uzasadnione są: słusznością, dobrem społecznym i skutecznością. Postrzega się tu normę zewnętrznie, a jej naruszenie wywołuje poczucie winy, powoduje sankcje w postaci nagany, kary, ale nie degraduje przy opozycji do oczekiwań społeczeństwa, a raczej degraduje przy działaniach krzywdzących drugiego człowieka czy samego siebie (prostytucja, zboczenia).

Moralność seksualna godnościowa (zob. Ossowska, 1969) zakłada oczekiwanie poszanowania i zasługiwanie na spełnienie się tego oczekiwania, a więc stosunek zależności dwóch stanów warunkowanych przez posiadanie osobowości zorientowanej na określone wartości (cześć, honor, duma, ambicja), których jest się gotowym bronić. Tak więc i seks jest traktowany jako dziedzina szacunku, na który się zasługuje i którego można oczekiwać, ale zakres akceptowania tej dziedziny w kategoriach godnościowych nie jest powszechny, bo jest między innymi także trudny. Normę postrzega się wewnętrznie. Jej przekroczenie wywołuje „od wewnątrz” – wstyd, a ze strony społeczeństwa – pogardę, degradację wyraźniejszą niż przy moralności wzajemnościowej.

Etyka seksualna godzi te dwa punkty widzenia ze względu na ich uzupełniające się funkcje. Moralność wzajemnościowa działa łagodząco, stabilizująco, a moralność godnościowa raczej inspirująco, konfliktowo, rozwojowo, antykonformistycznie. Wydaje się, iż w etyce seksualnej możliwe jest przyjęcie „godnych-dobrych” (czytaj: na ogół empirycznie sprawdzonycn) dyrektyw na podstawie zewnętrznego rozumienia interesów własnych.

Losowe Cytaty

Sicut fur in nocte - jak złodziej nocą; nagle, skrycie.
Nowy ład dla narodu amerykańskiego. Franklin Delano Roosevelt (1882 - 1945)
Szkoda tych pięknych marzeń, które już się spełniły! Alfred Konar
Zdarza się, że najgorętsza miłość nie wytrzymuje próby ogniska domowego. Horacy Safrin (1899-1980)

Komentarz