| |

postheadericon Jak nie dać zapomnieć w szpitalu o swoim istnieniu? Część 2

Ponawiamy więc dzwonek i jeśli nadal nikt się nie zgłosi, powtarzamy go kilkakrotnie, już w nieco krótszych odstępach. Jeśli mimo to nikt się nie zgłosi, mamy prawo uznać, że – w wyniku dużego spiętrzenia prac szpitalnych, jak również niedostatecznej ilości etatów – nasze zaproszenie pozostało chwilowo bez echa. W tym wypadku, jeśli chodzimy, wstajemy i odwiedzamy osobiście pokój personelu. Jeśli natrafimy akurat na odprawę, w czasie której – na przykład – jedna z pań referuje, gdzie, co i w jakim gatunku udało się jej wczoraj kupić, nie przerywamy i wracamy do łóżka. Gdyby jednak właściwa osoba z personelu szpitalnego była sama, uprzedzając ją, że to my dzwoniliśmy, podkreślamy, że tylko w tym celu, aby jej powiedzieć, jak ślicznie wygląda, i zapytać w związku z tym, w jaki sposób przy takim nawale pracy i lataniu bez przerwy na każdy dzwonek zachowuje tak wspaniałą świeżość. Jeśli natomiast jesteśmy unieruchomieni, nasze zaproszenie ponawiamy za pomocą dzwonka, ale nie wcześniej niż po godzinie z ośmiogodzinną przerwą nocną, abyśmy – mimo, że nikt na te dzwonki nie reaguje – nie zostali posądzeni, iż bez przerwy odrywamy personel od pilniejszych zajęć, w związku z czym należy nam dzwonek odebrać i skazać na własny głos. Gdyby jednak po którymś dzwonku czy ustnym wezwaniu ktoś się zjawił, leżąc nie szczędzimy słów dla wyrażenia naszego uznania dla świeżości i młodzieńczości pani, która się do nas pofatygowała, a następnie zwracamy jej koszta podróży z dyżurki do naszego łóżka i z powrotem, w postaci bombonierki albo jej równowartości.

Losowe Cytaty

Wierzyć nie myśląc jest prawie równie źle, jak myśleć nie wierząc. Maurice Maeterlinck
Trwaj tylko w słońcu, bo nic pięknego nie rośnie w ciemności. Schiller
Ziemia, totalny rozpad.Nieustanna wieczna agonia.Rozwlekła śmierć. Planeta śmierci. Tadeusz Konwicki "Mała apokalipsa"
Wszystko, co złe, przychodzi za wcześnie, co dobre, za późno. Krzysztof Kąkolewski

Komentarz