| |

postheadericon Ciężkie postacie błonicy

Te objawy toksyczne ujawniają się niekiedy wcześniej, zanim jeszcze wystąpią zmiany miejscowe w gardle. Naloty na ogół wytwarzają się dość szybko, przy tym różnią się wyglądem od opisywanych poprzednio. Ponieważ proces drąży w głąb tkanki, naloty mogą nie mieć charakteru zbitych błon, jak również zabarwienie przybierają szare lub zielonkawe szare. Wskutek intensywnego wchłaniania się toksyn dochodzi dc obrzmienia węzłów chłonnych podszczękowych wraz z tkanką około- węzłową. Obrzęk ten osiąga niekiedy olbrzymie rozmiary sięgając w dół poniżej obojczyków na klatkę piersiową. Powstaje wówczas obraz tzw. szyi prokonsularnej albo „szyi Cezara”, co nadaje charakterystyczny wygląd choremu na błonicę toksyczną. Równocześnie ze zmianami w gardle ulegają zapaleniu dziąsła oraz proces zapalny rozszerza się na śluzówki nosa. Obrzęk zapalny i powstałe błony powodują trudności w oddychaniu. Z nosa wycieka wydzielina śluzowo-ropno-krwista, która powoduje nadżerki w okolicy ujść zewnętrznych nosa. Krwawienia z błon śluzowych są wyrazem skazy krwotocznej, której objawy w ciężkich przypadkach dają się dostrzec na skórze w postaci wybroczyn krwotocznych. Również dość wcześnie ujawniają się uszkodzenia nerek o charakterze raczej nerczycy, natomiast ostre zapalenie nerek jest rzadkością.

Do ciężkich postaci błonicy należy błonica krtani (diphtheria laryngis), tzw. dławiec błoniczy — krup (croup). Niebezpieczeństwo tej postaci polega głównie na umiejscowieniu zmian błoniczych w górnych przewodach oddechowych, powodującym zwężenie, a nawet całkowite ich zamknięcie. Dławiec może się rozwinąć w przebiegu błonicy zstępującej wskutek przesunięcia się per continuitatem błon w dół do krtani (dławiec wtórny) oraz do niższych odcinków, tj. do tchawicy, a nawet do oskrzeli (tracheitis et bronchitis diphtherica). Niekiedy proces błoniczy usadawia się pierwotnie w krtani (dławiec pierwotny) z pominięciem gardła, które w tych przypadkach zmian typowych nie wykazuje. Obraz kliniczny dławca, niezależnie od tego, czy jest to dławiec pierwotny czy wtórny, kształtuje się jednakowo, a objawem przewodnim jest narastająca duszność. Początkowo zjawia się chrypka-, kaszel ma charakter szczekający, szorstki. Narastająca chrypka doprowadza do bezgłosu, co szczególnie uwydatnia się w czasie płaczu lub krzyku dziecka. W tym okresie występuje trudność oddechowa, i to w fazie wdechowej. Skutkiem tego dzieoko uruchamia pomocnicze mięśnie oddechowe i wyszukuje pozycję najdogodniejszą dla zdobycia powietrza. Narastająca duszność wzmaga niepokój dziecka, co jeszcze bardziej pogarsza sytuację. Wdech staje się przedłużony, przy tym słychać świst wdechowy (stridor). Coraz bardziej staje się widoczne wciąganie w okolicy dołka jarzmowego, dołków nadobojczykowych, przestrzeni międzyżebrowych, a zwłaszcza nadbrzusza. Początkowe lekkie zasinienie twarzy przechodzi w wyraźną sinicę. Tętno jest drobne, przyspieszone, a liczba uderzeń, jak i napięcia zmienia się zależnie od fazy oddechowej (pulsus paradoxus). Jeśli w tym stanie nie nastąpi szczęśliwy zwrot przez odkrztuszenie błony w czasie silnego kaszlu, dziecku grozi niechybne uduszenie, o ile nie będzie natychmiast przeprowadzony zabieg (tracheo tomia lub intubacja). Dławiec błoniczy występuje u dzieci młodszych najczęściej między 2 a 5 rokiem życia. U dzieci młodszych przebieg jest cięższy, ponieważ górne odcinki dróg oddechowych już fizjologicznie są wąskie, co sprzyja duszności. Klinicyści radzieccy Skworcow i Różanów przypisują główną przyczynę w powstawaniu duszności odruchowemu kurczowi mięśni krtani, co wywołane jest podrażnieniem błony śluzowej krtani przez odrywające się błony rzekome. Po ich oderwaniu bodźce do kurczu wychodzą z uszkodzonej błony śluzowej.

Losowe Cytaty

Niełatwa jest droga z Ziemi ku gwiazdom. Seneka Młodszy
Pomyślałem sobie nagle, że gdzieś tam, szalenie daleko, biegnie normalnie nasze życie, że wszyscy mnie prześcigają, zostawiają za sobą, że coś osiągają, zdobywają, idą coraz szybciej naprzód, a ja zostaję z tyłu, nikomu niepotrzebny, opóźniony, zapomniany, bez celu i perspektyw, bez żadnych możliwości i nadziei. To znaczy ogarniał mnie z wolna strach przed osamotnieniem, przed izolacją od wspólnego bytowania, od niepewności i sukcesów dnia codziennego, jednym słowem od tego wszystkiego, co jest sensem naszego życia . Tadeusz Konwicki, Zwierzoczłekoupiór
Valles lacrimarum - dolina łez.
W miłości milczenie lepsze jest niż mowa. Dobrze jest być zmieszanym. Jest wymowa milczenia, która przenika bardziej niż zdołałyby to uczynić słowa

Komentarz