| |

postheadericon CCzym jest rozpowszechnianie pornografii?

Jak dotąd, określenie „charakter pornograficzny” przedmiotu nie zostało r rozszyfrowane. Przestępstwo kolportażu pornografii tym się różni od omówionych dotąd przestępstw seksualnych, że dla stwierdzenia faktu tego przestępstwa nie trzeba określać żadnych doznań seksualnych zarówno w zachowaniu sprawcy, jak i w jego procesie motywacji. Z reguły proces motywacji jest nastawiony na realizację innych celów aniżeli rozbudzenie popędu seksualnego u widza czy czytelnika. Właściwie jest to przestępstwo quasi-seksualne, bo momenty seksualne pojawiają się w skutkach czynu, a nie w zachowaniu czy też celu stawianym sobie przez sprawcę. Toteż treść społecznie ujemna zjawiska tego typu zachowania nie jest w pełni wyjaśniona.

Powracając do zagadnień związanych z prawniczym ujęciem zagadnienia musimy jeszcze wspomnieć o wykładni słowa „rozpowszechnianie”, które jest poniekąd sednem stanu faktycznego przestępstwa. Sprawca odpowiada bowiem, gdy rozpowszechnia przedmiot pornograficzny lub gdy działa w celu rozpowszechniania. Przez „rozpowszechnianie” rozumie się w prawie karnym udostępnienie przedmiotu pornograficznego na stałe lub na krótko do wglądu, do czytania, do słyszenia nieograniczonej liczbie osób, nawet nie publicznie. Wspomnieć tu jeszcze warto, że w myśl art. 141 kodeksu wykroczeń: „Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenia, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności do 3 miesięcy, grzywny albo nagany”. Mogą to być ogłoszenia, rysunki lub napisy także o treści „pornograficznej”. Warunkiem karalności jest jednak działanie w miejscu publicznym, co implikuje wywołanie zgorszenia publicznego.

Losowe Cytaty

Starość przysparza więcej zmarszczek duchowi niż twarzy. Michel Eyquem de Montaigne (1533-1592)
Quam bene vivas refert, non quam diu - wżne jak dobrze żyjesz, nie jak długo. Seneka
Zadawanie pytań jest pobożnością myślenia. Martin Heidegger
Żonie zwykle nie podoba się to, co dostaje ode mnie na Boże Narodzenie, wobec tego stale odgrażałem się, że coś z tym trzeba zrobić, no i wreszcie postanowiłem, że zacznę jej dawać to, na co ja mam ochotę, bo przecież gdybym nawet dostał to z powrotem, byłbym bardzo zadowolony. Ona miałaby dowód pamięci, a ja prezent. (s. 97) Robert Fulghum

Komentarz